Get Adobe Flash player

Dobiegający okres Wielkiego Postu,

prowadzi nas z dniem Wielkiego Czwartku, bardzo ważny okres obrzędów liturgicznych tj. okres Tridułum Paschalnego: Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota. Okres obfitujący w liczne szczególne wydarzenia liturgiczne wyznania rzymsko-katolickiego. Każdy z tych Wielkich Dni posiada szczególne znaczenie obrazujące okres Męki Pańskiej i przygotowujące nad do Zmartwychwstania Pańskiego – Wielkiej Nocy.

Niedziela Wielkanocna – rozpoczyna się ranną mszą zwaną rezurekcyjną wraz z uroczystą procesją uroczystości obrzędu Zmartwychwstania Pańskiego. Święta Wielkiejnocy są początkiem okresu radosnego wynikającego z faktu Zmartwychwstania. Oprócz form religijnych, świętowania jest wiele obrzędów środowiskowo-zwyczajowych, związanych z tym okresem, np. w Wielką Sobotę kapłan święci pokarmy tzw. święconkę, która to jest podstawą śniadania wielkanocnego.

Zwyczajowym obrządkiem powrotu z mszy rezurekcyjnej kultywowanym szczególnie w Polsce wschodniej i południowej był powrót uczestników do domu w ładnie przystrojonych zaprzęgach i furmankach, ścigano się, kto pierwszy z kościoła jechać będzie temu owies najbardziej obrodzi.

Kolejnym regionalnym obrządkiem jest przybyły wraz z mieszkańcami z Polski wschodniej, zwyczaj chodzenia po dyngusie: w noc z niedzieli na poniedziałek wielkanocny młodzi ludzie i nie tylko chodzą po domach wyśpiewując okazjonalne pieśni na Chwałę Pańską i Gospodarzy za co otrzymują tzw. dyngusowe podarki w postaci świątecznych artykułów spożywczych, tj. ciasta, kiełbasy, obowiązkowo jajka, czasem napoje wyskokowe.

Pieśń okazjonalna jest obszerna, ale dla Państwa przedstawimy chociaż mały jej fragment:

„My chodzimy po dyngusie i śpiewamy o Jezusie,

O Maryi i jej Synie,

Kto w Boga wierzy nikt nie zginie”

„Do tego domu przestępujemy

Najświętszej Panience winszujemy ”

W następnych zwrotkach zachwalano zaradność gospodarza i gospodyni, za co otrzymywano dyngusowo -świąteczne podarki.

Natomiast gdy ich nie otrzymano, kończono złośliwą przyśpiewką:

„A w ty chałupce same nagodupce, same nic nie maju,

Nikumu nie daju.”

Finałem chodzenia po dyngusie była uroczysta biesiada dynguśników.

Kolejnym obrzędem Wielkiej Nocy był „Lany Poniedziałek”. Kultywowany we wszystkich środowiskach jak, i miejskich i wiejskich. Obrzęd polegał na polewaniu wodą panienek na wydaniu i nie tylko, jak i zarówno bicie po nogach gałązkami brzeziny.

Po okresie Wielkanocy obchodzono jeszcze niedziele tzw. niedziele przechodnią w czasie, której obowiązywały pokarmy ze stołu wielkanocnego, np. barszcz czerwony na zakwasie chlebowym (polska wschodnia i południowa), żurek z kiełbasą, wędzonką i jajkiem (kujawy).

Reasumując w krótkim zakresie przedstawiliśmy Państwu zwyczaje i obrzędy mieszkańców ziemi chełmińskiej, miejscowych jak i przybyłych osadników.

Nadeszła wiosna rodzi się nowe życie zbliża się maj, okres majówek, zabaw świętowania i korzystania z dobroci opaczności.


 

 

- Koniec karnawału nadeszły ostatki -

Jest to okres którego początek zwiastuje tłusty czwartek, trwa on zazwyczaj do tzn. „śledzika” to jest do godziny 24 wtorku przed środą popielcową. Wtedy to kończy się karnawał wielce huczny, balowy i taneczny okres. Ale wróćmy do tłustego czwartku… Przysłowie ludowe tak barwnie go określa: „pączki, pączki, chrusty, chrusty bo to dzisiaj czwartek tłusty”. Mamy tu zawarte całe sedno tłustego czwartku. W ten właśnie dzień gospodynie domowe prześcigały się w wypiekach pączków i chruścików lub inaczej faworków.

Pączki – ciasto drożdżowe o charakterystycznym kulistym kształcie pieczone na oleju                lub smalcu dawniej wytapianego ze słoniny, z różnym nadzieniem lub bez, z różnym przystrojeniem lub bez. Zewnętrznie to oblewane lukrem po chełmżyńsku „glamcam”           lub posypywane cukrem pudrem lub zwykłym cukrem kryształem. Obecnie spotyka się polane czekoladą. Wszystko to zależało od zasobności i zaradności gospodyni. W domach biednych rarytasem był zwykły pączek bez żadnych nadzień i dodatków, lub pączek tzw. P a r z o k, warzony na parze w specjalnym garze. Szczególnie spotykany w domach gospodyń przybyszów ze wschodniej i południowej Polski tzw. Kongresówki.

Chrusty, chruściki, faworki - wypiek z ciasta podobnego do francuskiego o charakterystycznym kształcie przewiniętego rąbu. Pieczony na smalcu lub oleju. Zewnętrznie posypywany cukrem pudrem. Przepyszne delikatne ciasteczka.

Przedstawiano wypieki to najważniejsze symbole tłustego czwartku.

Kolejnym symbolem kończącego się karnawału były bale karnawałowe, przebierańców lub maskowe. Organizowane dawniej w świetlicach wiejskich i szkołach. Wielce strojna taneczna zabawa, której uczestnicy obowiązkowo przywdziani byli w przeróżne stroje, historyczne, bajkowe i inne. Stronę kulinarną jak zwykle przygotowywały miejscowe gospodynie. Wszystko to zanikło bez powodów. Mając na względzie nasze historyczne, działania i wskrzeszania obrzędów historycznych społeczeństwa naszego regionu zorganizowaliśmy wspaniały bal kostiumowy na terenie naszej gminy w Karczmie „Siwy Dym”.

Z tegoż właśnie balu przedstawiamy poniżej materiał zdjęciowy.

Na ziemi chełmińskiej naszego regionu nie wykształciły się żadne inne formy obyczajowo – kulturowe, tegoż okresu. Zaś na sąsiednich Kujawach zwyczaj jest przebogaty w formach przebierania i historycznych obrzędów, z których na szczególną uwagę zasługuje obrzęd „zabijania grajka” oraz chowania instrumentów muzycznych w noc z wtorku na środę popielcową.

Ostatnie dni karnawału to tzn. „zapusty” oraz wtorkowy wieczór tzn. „śledzik”. Wieczór ten jest też formą zabawy lecz tylko do wtoku do godziny 00. Głównym daniem jak z nazwy wynika jest symboliczny śledzik, przygotowany w różnych postaciach. Oczywiście suto zakrapiany.

Wieczór wtorkowy zwyczajowego śledzika definitywnie kończy okres karnawału. Nadeszła środa popielcowa tzn. Popielec. Obrzęd ściśle religijny w kościele rzymsko – katolickim. Rozpoczyna on okres Wielkiego Postu. Mszą Świętą w czasie której wierny duszpasterz posypuje głowy popiołem, pochodzącym z symbolicznego spalenia palm wielkanocnych. Okres Wielkiego Postu w kościele katolickim okres zadumy, powściągliwości w jedzeniu i piciu oraz zakazu organizowania hucznych zabaw i wesel.

 


 

 

Adwent

czas skupienia i oczekiwania

Pasterka

msza święta symbolizująca cześć

dla Nowonarodzonego Dzieciątka Jezus

Dzień Bożegonarodzenia

Święto radości z okazji Narodzin

oraz rodzinnych spotkań i ucztowania

Dzień II Świat

Świętego Szczepana Męczennika

 

Mijający okres świąteczny wprowadza nas w czas karnawału. Czas to wielkich zabaw wielkich bali, choinek noworocznych i wesel. Umownie przyjętym wejściem w ten okres jest ostatni dzień mijającego roku to jest Sylwester. Tradycyjnie wieczór wielkich zabaw i bali sylwestrowych. Ale są też inne regionalnie różne formy zabawy. Na terenie naszego regionu ziemi chełmińskiej, szczególnym zwyczajem pożegnania starego a powitania nowego, były różne formy brojenia i robienie różnych psikusów. Było to radosne nie złośliwe aczkolwiek uciążliwe sąsiedzkie psotowanie. Brylowała w tym młodzież ale nie tylko. Czynili to zarówno rdzenni mieszkańcy ziemi chełmińskiej jak również nowo przybyli mieszkańcy ze wschodniej i południowej Polski. Ku pamięci tej tradycji pozwolę sobie przedstawić to w języku przybyszów ze wschodu:

„- Jak tam Wacek minano wuma sylwestra.

- Łoj cłowieku jak co roku po północy ruźne rozmajte bałaganioze nase i te pomorskie tys brojły cholery jak najante. Nawyciungały masyn i pługów na pole, bramy i furtki tys lezały na drodze, wozy ruźne i gumowe i zielaźnioki porozciungane po wsi. Jeden wywlekły na zamarnianto łuka. Lód sia zarwoł i pewnie go do wiosny chłop nie wyciugnie. Rozumis drzwi pomalowały wapna gdzie mogły, syby w oknach tys. Śmichu dało co nie miara - Bolkowi wyciugnany wychodek za łobory na pole, ludzie jidu do kościoła, smieju się jak nie wiam. Nu ale co pocniecie sumsiedzie, takie zwycaje i tradycyjo.

- Racjo Wacek przecia my jakźwa byli młode róźne zecy wycynialiźwa. Pamiantos jak przed wojnum w sylwestra ’38 roku podpaliźwa starygo Łonofrygo jak sroł w wychodku. Bidok nie mógł wyliźc tak sarpoł łoz łobartel od wychodka urwoł, a zmorzł chłopina na sank, a myźwa za stodołum pankali ze śmichu. Tak ze widzis sumsiedzie lata mijaju tradycjo pozostaje i niech tak bandzie nic na to nie pocniewa.”

Pokrótce przedstawiliśmy obrzędy i zwyczaje, żegnania Starego i powitania Nowego Roku.


Kolędowanie:

- kolędnicy

- po kolandzie

- po herodzie

(nazewnictwo regionalne - przybyszów z kongresówki)

Różne nazwy karnawałowych obrzędów kolędniczych. Celem tego zwyczaju było wyśmianie króla Heroda za jego niecne uczynki, których to ów władca uczynił bardzo wiele.

Grupa kolędników składająca się z następujących postaci:

- król Herod

- Rycerze

- Anioł

- Śmierć

- Diabeł

- Pastuszkowie

- Kolędnik z gwiazdą (betlejemska)

- również muzykant

Kolędnicy chodzili od zagrody do zagrody chłopskiej, również do mieszkań ludzi pracujących w ówczesnych PGR-ach. Prosząc o przyjęcie ich kolędowania, śpiewaniem żartobliwej kolędy. Następnie każda z postaci za które byli przebrani (bardzo oryginalnie) odgrywała wyznaczona rolę. Motywem przewodnim tego przedstawienia był sąd nad królem Herodem i późniejsze targowanie się o jego duszę pomiędzy śmiercią, aniołem, diabłem. Wszystko to odbywało się na podkładzie śpiewania w nawiązaniu do melodii różnych kolęd, ale ze specjalnie ułożonym tekstem. Po zakończeniu przedstawienia, którego finałem było porwanie duszy Heroda przez diabła – kolędnicy śpiewem pt.„za kolędę dziękujemy, zdrowia, szczęścia winszujemy na ten Nowy Rok”, dziękowali za ich przyjęcie, prosząc jednocześnie o symboliczne dary. Były to iście świąteczne podarunki, kiełbasa, ciasto, szynka, pieniądze i czasem inne trunki. W miedzy czasie na zakończenie śmierć straszyła dzieci, a diabeł smarował sadza (którą był ubrudzony) panny na wydaniu. Było przy tym wiele rozgardiaszu domowego ale najwięcej śmiechu i wspólnej zabawy. Z zebranych datków kolędnicy wyprawiali sobie na zakończenie kolędowania dość sowicie zakrapiana ucztę. W obrzędach tych brali udział zarówno przybysze ze wschodu jak i miejscowi pomorzacy. Zwyczaj ten zaginął (pojawia się sporadycznie) a wielka szkoda gdyż była to treściwa historycznie, religijna zabawa. Tworzyła ona jedną z ważniejszych form tradycji i obrzędów regionu.


Choinki noworoczne:

Były to uroczystości organizowane przez kadrę nauczycielska ówczesnych szkół wraz z komitetem rodzicielskim. Tak, tak wielcy obecni pedagodzy była to wręcz wzorowa z wielkim oddaniem organizowana uroczystość. Pomimo wielce biednego i skromnego życia wszyscy znaleźli czas, środki finansowe i materialne. Pomocą służyli miejscowi strażacy ochotnicy, kółka rolnicze, czy kierownictwo PGR-ów. Po feriach świątecznych, które trwały do 6 stycznia tj. „Święto Trzech Króli”, nauczyciele przygotowali z dziećmi różne przedstawienia. Aranżowali i przygotowywali świetlice wiejskie, czasem klasy szkolne do nadchodzącej uroczystości. Rodzice zaś organizowali techniczną stronę zabawy choinki noworocznej. Całość bardzo fajnie przygotowana była jednym z największych przedsięwzięć karnawałowych w środowisku wiejskim regionu. W wybraną karnawałową sobotę od godziny 17 - 18 rozpoczynała się wspólna zabawa. Najpierw dzieci szkolne odgrywały różne przedstawienia przygotowane wspólnie z nauczycielami. Następnie przybywał Mikołaj (inaczej Gwiazdor), które obdarowywał wszystkie dzieci paczkami noworocznymi. Paczki te przygotował komitet rodzicielski wraz z nauczycielami, bardzo często pomagały przy tym dzieci tworząc paczki na tzw. podarki wymienne. Nie sposób przedstawić pisemnie wielką radość wszystkich dzieci. Dla niektórych była to bodaj jedyna okazja zajadania się słodyczami.

Tak, tak wtedy bywało, były to lata pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i kawałek lat siedemdziesiątych. Po odjechaniu gwiazdora dzieci pod okiem rodziców i nauczycieli, przy prawdziwej kapeli – nie żadnych szarpidrutach, czy didżeju (DJ), bawiły się wspólnie do godziny dwudziestej. Od godziny 20 już za biletami rozpoczynała się zabawa karnawałowa dla dorosłych. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w regionie chełmżyńskim i okolicznych wsiach, brylowała kapela – „Rogosie”. Pamiętam doskonale, grali na weselach moich sióstr i wszystkich imprezach okazjonalnych, również na pasterkach bożonarodzeniowych. Wspaniali ludzie i ludowe grajki. Skład kapeli iście ludowy – rzadko teraz takich uświadczysz.

Mianowicie:

Stary Rogowski – skrzypce i trąbka (kierownik kapeli)

Gruby Rogowski (ksywa Rogoś) – bęben

Regent – klarnet, akordeon

Rogala – harmonia włoska

Repertuar wszelaki – niemiecki, pomorski, kungresowski, a nawet włoski. Aż serce do gardła skakało, a nogi same do tańca się rwały. Zabawa jak na ówczesne biedne czasy, przednia. Bufet przygotowany przez miejscowe gospodynie, nie wykwintny ale pyszny – kiełbasa, bigos, parówki, kanapki z bułki (ówczesny rarytas), lemoniada, piwo i inne trunki. Oczywiście bufet płatny, a zgromadzone środki przekazywano na potrzeby szkoły i komitetu rodzicielskiego. Formy zabawy, różne. Nie obyło się bez ekscesów, czy animozji terytorialnego pochodzenia lub rywalizacji o panienki. Przyznać trzeba, że czasem interweniowały służby porządkowe, uspakajając bardziej krewkich biesiadników. Ale finał zawsze pozytywny i kolejnego Nowego Roku oczekujący. Wszystko to umarło, przeminęło, a tak wiele form tradycji i obrzędów środowiskowych do naszego regionu wnosiło. Pytanie dlaczego? Przecież to nikomu nie przeszkadzało wręcz przeciwnie integrowało różne środowiska społeczności regionalnej.

Kalendarium

grudzień 2019
P W Ś C Pt S N
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Ulti Clocks content

- Warto zobaczyć -

Szanowni Państwo!

Jeżeli jesteście w posiadaniu artykułów historycznych i zabytkowych gospodarstwa domowego, maszyn rolniczych, mebli i innych – możecie przyczynić się do powiększenia naszej wystawy ofiarując te rekwizyty na rzecz Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Łysomice.

Osoba do kontaktu: Adam Kozłowski, tel. kom. 601-262-454